Plan Paulsona

Wczoraj opisałem na początku raportu indeksy spółek
mniejszych i średnich. Bezpośrednie położenie przy
oporach sprawiało, iż na rynku panowała powszechna
niechęć do kupowania walorów o mniejszej kapitalizacji.
Groziło to mocniejszym odbiciem w dół, co też się
stało.

WIG20 natomiast przejmuje na siebie konsekwencje
umorzeń jednostek funduszy akcyjnych. Nie ma się co
łudzić. Rynek giełdowy staje się coraz mniej płynny,
co przy nadmiarze umorzeń grozi wręcz krytyczną falą
wyprzedaży (kto pamięta, aby KGHM spadał ponad 11%?).
Myślę też, że po dzisiejszej informacji o odrzuceniu
planu Paulsona, w USA posypią się bankructwa, co dalej
przeniesie się ['falą'] na resztę świata.

Zgodnie z dość luźno w tej chwili pojmowaną teorią,
powinniśmy zejść w okolice ostatniego dołka na WIG20,
czyli w okolice 2227 punktów. Trudno jednak w takiej
chwili uznać teorię za wiążącą. Trzeba na bieżąco
obserwować sytuację i w odpowiedniej chwili zareagować.

Pewne jest to, że brak zatwierdzenia planu Paulsona,
to początek czystki na rynkach finansowych. Kiedy ta
droga się przetrze, otworzą się nowe perspektywy
inwestycyjne. Moim zdaniem jest to powód do radości
(chociaż często jest nam zarzucany skrajny pesymizm).

Złowrogie formacje (np. RGR na niemieckim DAXie)
wyraźnie się realizują. Nam pozostaje przeczekać
poza rynkiem akcji.

ps. Ameryka kończy sesję drastycznymi spadkami.
Z pewnością pociągnie to za sobą kraje Azjatyckie.
Okazuje się, że to, co miało się stać w czwartek
dwa tygodnie temu, a nie wyszło (poprzez ogłoszenie
planu..), wyjdzie jutro. Możliwe, że będziemy
świadkami naprawdę czarnego wtorku.

ps. pamiętaj, że wraz z początkiem października,
wszelkie spółki groszowe zostaną przeniesione poza
rynek notowań ciągłych. Transakcje na takich spółkach
będą możliwe tylko dwa razy w ciągu sesji. Dotyczy
to takich spółek, jak FON, Mewa, Sanwil, prawdopodobnie
Orzeł. Jest to o tyle duże utrudnienie, że drastycznie
spadnie zainteresowanie tymi akcjami, co też w przyszłości
przełoży się na trudność pozbycia się walorów.

0 komentarze: