Fundusze inwestycyjne

Cieszy na pewno dzisiejsze niższe otwarcie sesji
oraz jej zamknięcie na wyższych pułapach cenowych
(konsekwencja - białe świece w okolicy dołków),
jednak aby mówić o optymiźmie, potrzeba czegoś
więcej.

Jak sądzę, dzisiejsze podbicie indeksów miało
na celu wywołanie nieco lepszego wrażenia w i tak
tragicznym bilansie strat funduszy inwestycyjnych.
Dzisiaj wypada bowiem ostatni dzień kwartału.

Martwić powinna jednak solidna dystrybucja akcji
w okolicy dolnej części wczorajszej długiej czarnej
świecy. Dla analityka technicznego jest to znak,
że tak łatwo do wzrostu z marszu powrócić nie
będzie.

Indeksy naszej giełdy znalazły się teraz w bardzo
ciekawym położeniu. Z jednej strony broni się
ostatni dołek, którego okolice są kandydatem na
cykliczny dołek bessy (od którego może się zacząć
odreagowanie całych spadków), z drugiej zaś strony,
dzięki wczorajszym długim czarnym świecom, w dół
dość gwałtownie przyśpieszyły średnie kroczące,
które mimowolnie będą prowokować podaż do pozbywania
się akcji.

Trudno być teraz prorokiem i jednoznacznie stwierdzić,
że dołek się wybroni i zacznie się lepszy czas
na giełdzie. Sytuacja (jak widać) potrafi się zmienić
z dnia na dzień.

Jeżeli pojawi się taka sytuacja, że rynek wyraźnie
będzie wykazywał niechęć do spadku, co dalej zostanie
podparte przełamaniem średnich kroczących i obroną
dołka, wejdziemy w rynek na dłuższy czas.

Jeżeli jednak dołek zostanie pokonany, będziemy zmuszeni
do przeczekania fali spadkowej, która ostatecznie
wykończy oczekiwany ruch spadkowy.

ps. dzisiaj sesja w USA z kolei zakończyła się
znaczym wzrostem wartości indeksów. Póki co - jest
to jedynie klasyczne podejście pod wyłamane wsparcia.
Dopiero ich przełamanie może sprowokować pewne
uspokojenie sytuacji na giełdzie.

0 komentarze: